Czcigodny Księże Biskupie, Szanowni Duchowni, Szanowny Panie Premierze, Szanowni Państwo, Droga Rodzino, Bardzo dziękuję moim przedmówcom za dobre słowa o tacie. Moja mowa nie będzie łatwa, mój ojciec nie był łatwy. Ale, proszę, wysłuchajcie mnie do końca. Piszę tę mowę pogrzebową już piętnaście lat. Otóż od piętnastu 5 LISTOPADA 2018 ROKU, KOŚCIÓŁ ŚRODOWISK TWÓRCZYCH W WARSZAWIE POGRZEB EDWARDA DWURNIKA Czcigodny Księże Biskupie, Szanowni Duchowni, Szanowny Panie Premierze, Szanowni Państwo, Droga Rodzino, Bardzo dziękuję moim przedmówcom za dobre słowa o tacie. Moja mowa nie będzie łatwa, mój ojciec nie był łatwy. Ale, proszę, wysłuchajcie mnie do końca. Piszę tę mowę pogrzebową już piętnaście lat. Otóż od piętnastu lat – od 2003 roku – mój ojciec, Edward Dwurnik, zaczął poddawać się coraz bardziej chorobie, która drzemała w nim od wczesnej młodości, chorobie alkoholowej. Celowo rozpoczynam moje przemówienie od tego, o czym wszyscy wiemy, ale nie chcemy mówić. Od piętnastu lat regularnie dzwonił do mnie pijany i mówił różne straszne rzeczy albo widziałam go pijanego i działy się rzeczy straszne, o których nie będę tu opowiadać. To były momenty kryzysu, chwilowe, zawsze miały swój koniec, ale strach, że za chwilę stracę ojca; że spadnie ze schodów, że ktoś go śmiertelnie pobije, że przejedzie go samochód, że zaśnie na mrozie – ten strach nie pozwalał mi spać i całymi nocami pisałam mowę pogrzebową. Tak, proszę Państwa, to nie sam nowotwór zabił mojego tatę, lecz także alkoholizm. Od dawna źle się czuł, dobrze pamiętam, jak rok temu strasznie kaszlał, ciągle coś go bolało, coś było nie tak. Ale był zawsze albo pijany albo na tak zwanym kacu i stracił czujność – przestał odczuwać i rozpoznawać swój organizm. My – najbliżsi mu ludzie – także straciliśmy czujność. Ja osobiście w każdym razie byłam całkowicie przekonana, że złe samopoczucie, kaszel i inne objawy wszelakich chorób wynikają z nadużywania alkoholu. To prawda, że 80 procent nowotworów płuc jest za późno wykrywana i nieuleczalna, ale jednak czasem się udaje. Nowotwór musiał tatę trawić przynajmniej od kilku miesięcy i gdy 30 sierpnia – dwa miesiące temu – został wreszcie zdiagnozowany, było za późno na jakikolwiek ratunek. Przerzuty były rozsiane po całym organizmie. Alkoholizm to choroba śmiertelna, zaburza ostrość widzenia i znieczula. Wszelkie próby zerwania taty z alkoholem kończyły się fiaskiem, bo na ogół nie chciał z alkoholem kończyć, a gdy chciał (a próbował wielokrotnie), nie znajdował wokół dużego zrozumienia ani wsparcia. Żyjemy w kraju, w którym chorobę alkoholową nadal traktuje się jak zwykłą słabość, to tabu, o którym się milczy, albo kolorowy element życia artystycznego. Być może ci z Was, którzy mówią, że Dwurnik musiał pić, bo był wrażliwy, bo taka była jego natura, bo potrzebował odskoczni, znieczulenia i tak dalej, mają rację, ale ja jako jego córka wolałabym, aby dziś żył i aby za kilka miesięcy witał na świecie swojego pierwszego wnuka, Stanisława. I zamierzam w przyszłości wspierać instytucje, które uświadamiają polskie społeczeństwo, jaka jest istota alkoholizmu. Ale mówię o tej chorobie też z innego powodu. Tata stąpał po linie, z której mógł w każdej chwili spaść. Nieustannie bałam się, że za chwilę się to stanie, i w związku z tym wykorzystywałam każdą nadarzającą się okazję, aby się z nim widzieć, aby z nim rozmawiać (szczególnie gdy był trzeźwy – a wspaniale się wtedy z nim rozmawiało). Mam niezliczone godziny rozmów z tatą o malarstwie i życiu zarejestrowane na nośnikach audio i video. Tak więc paradoksalnie choroba alkoholowa i towarzyszące jej widmo końca, sprawiły, że nie traciłam czasu i o wszystko, o co chciałam tatę zapytać, zapytałam. Moi przedmówcy już wspominali, że był „genialnym obserwatorem i kronikarzem rzeczywistości” – ale co to właściwie znaczy? Sądzę, że dana mu była niesamowita wrażliwość. Tata czytał ludzi jak książki, nie tylko rozumiał ich większe i mniejsze dramaty, czytał ich myśli, przewidywał ich plany, znał ich zamiary, pragnienia, lęki, występki. To wszystko wyrzucał z siebie na papier i płótno. Wyrzucał z szybkością przekraczającą zwykłe ludzkie umiejętności. Sądzę, że musiał się pozbywać tych wszystkich obserwacji, żeby nie zwariować. Tu według mnie zawiera się istota geniuszu mojego ojca – w tej ogromnej nadwrażliwości oraz intuicji, które potrafił przeistoczyć w dzieło. Być geniuszem jest bardzo trudno. Zamienianie obrazów i historii krążących po głowie w sztukę istniejącą w materialnym, fizycznym świecie, wymaga wielkiej dyscypliny. Oczywiście, trzeba mieć pracownię, ogrzać ją i opłacić, zaopatrzyć się w pędzle, farby, terpentynę, płótna i inne narzędzia. Lecz co najistotniejsze – ręka malarza pracuje przez cały dzień. Minuta za minutą, godzina za godziną, dzień za dniem. To tak się łatwo i gładko mówi: namalował osiem tysięcy obrazów. Ale gdyby się zastanowić, ile to było godzin nieprzerwanej, mozolnej pracy? Tego się nie da policzyć, nie da się z niczym porównać. To są setki tysięcy godzin. Być geniuszem jest też trudno z powodu zawiści innych. Od zawiści niełatwo się odseparować, zawsze się ją czuje, bezbłędnie się ją rozpoznaje, nawet gdy jest umiejętnie skrywana. Te wszystkie wyroki na Dwurnika, zjadliwa krytyka, hejty w sieci, bojkotowanie go, wymazywanie gumką, wzdryganie się na dźwięk jego nazwiska… Drodzy Państwo, nie dziwcie się, że Edward bywał nieprzyjemny, szyderczy, gniewny, wrogi, że potrafił być niebywale złośliwy i antypatyczny. Musiał się jakoś bronić. Na szczęście tata na ogół potrafił odróżnić zawiść i jej pochodne złe emocje od tych dobrych – i otaczał się ludźmi, którzy go kochali, podziwiali i wspierali. A był człowiekiem dobrym i bardzo hojnym. W ciągu ostatnich ośmiu dni dostałam setki listów z kondolencjami, w których wiele osób, także mi nieznanych, napisało, jak szczodrze je wsparł, jak im pomógł – finansowo bądź oddając swoje prace na cele dobroczynne. Dobro taty neutralizowało zawiść innych. Zresztą, przebaczał bojkotującym i krytykującym go, interesowała go sztuka, poboczne problemy szybko zapominał. Tak więc również my przebaczmy mu gniew i wszelkie złośliwości, szyderstwa i prowokacje – i cieszmy się wspaniałym dziełem, które nam zostawił. Być geniuszem jest trudno, gdy się ma dzieci. Ale tata sprostał i temu wyzwaniu. Nie tylko zawsze miał dla mnie czas, nigdy nie zamknął przede mną drzwi swojej pracowni. Przesiadywałam w niej, odkąd umiałam siedzieć, fascynowało mnie powstawanie ogromnego obrazu. Jak tylko zaczęłam stawać i chodzić, natychmiast chciałam tatę naśladować, a on po prostu dał mi pędzel i razem malowaliśmy. I nie był to żaden eksperyment artystyczny, nowa formuła edukacji ani beztroska zabawa. Miałam dwa lata, potem trzy, cztery, pięć, sześć, a tata traktował mnie jak sobie równego – drugiego autora obrazu. W ten sposób wyrażał bezkresną miłość, zaufanie i szacunek do swojego dziecka. Całe moje życie był wspaniałym ojcem, kochającym, ufającym mi i szanującym mnie tak, jak nikt inny. Nauczył mnie, że w życiu najważniejsza jest ciężka codzienna praca i poczucie humoru oraz że nie ma sensu wiele od innych oczekiwać. Tego się trzymam i tego nauczę mojego syna Stanisława. Pożegnanie Kiedy i gdzie wygłosić mowę pogrzebową? Jak zapanować nad emocjami? Mowa pogrzebowa – przykłady Mowa pogrzebowa dla Mamy Mowa pogrzebowa dla Taty Mowa pogrzebowa dla Siostry Mowa pogrzebowa dla Brata Mowa pogrzebowa dla Babci Mowa pogrzebowa dla Dziadka Mowa pogrzebowa dla Kolegi/Koleżanki z pracy Mowa pogrzebowa dla Szefa uroczysta wypowiedź pożegnalna i chwalebna, wygłoszona na pogrzebie pod adresem osoby zmarłej translations mowa pogrzebowa Add Beerdigungsrede 1:26). Co prawda Marek Antoniusz słusznie powiedział w swej słynnej mowie pogrzebowej: „Przyszedłem pochować Cezara, a nie wychwalać go”. 1:26). Es ist so, wie Marcus Antonius in seiner berühmten Beerdigungsrede sagte: „Begraben will ich Cäsar, nicht ihn preisen.“ Grabrede noun Nieczęsto ma się drugą szansę, by wygłosić mowę pogrzebową po śmierci matki. Wie oft erhält man schon eine zweite Chance, die Grabrede für die eigene Mutter zu halten? Jego żona, prezbiterianka, chciała, żeby mowę pogrzebową wygłosił Świadek Jehowy, jak również jej kaznodzieja. Seine Frau, eine Presbyterianerin, wünschte, daß sowohl ein Zeuge Jehovas als auch ihr eigener Pfarrer bei der Beerdigung sprechen sollten. jw2019 Nieczęsto ma się drugą szansę, by wygłosić mowę pogrzebową po śmierci matki. Wie oft erhält man schon eine zweite Chance, die Grabrede für die eigene Mutter zu halten? Mowę pogrzebową zarejestrowały lokalne stacje telewizyjne, transmitowano ją również na żywo przez Internet. Die Presse war vertreten sowie lokale Fernsehstationen, die alles filmten und live über Internet ausstrahlten. jw2019 Czy ja się mylę, czy to jest mowa pogrzebowa? Irre ich mich, oder hältst du gerade eine Trauerrede? Zdajesz sobie sprawę, prawda, że w mowie pogrzebowej należy choć wspomnieć o umarłej? Du weißt doch aber, dass es sich ziemt, in einem Nachruf die Verstorbene zumindest zu erwähnen? * Mowy pogrzebowe na cześć Starszego Roberta D. * Würdigungen beim Trauergottesdienst für Elder Robert D. LDS Wysłuchując mów pogrzebowych, Anna uświadomiła sobie, że nienawidzi ojca za to, że został zamordowany. Während Anna sich die Nachrufe anhörte, war ihr klar geworden, daß sie ihren Vater dafür haßte, ermordet worden zu sein. Literature Przechodzień taką wygłosił mowę pogrzebową: — Oto ten, co przez dziesięć lat był szczęśliwy. Der Vorübergehende hielt ihr folgende Leichenrede: »Hier ist ein Geschöpf, das zehn Jahre glücklich gewesen! Literature Zabroniła przemawiać Halpernowi i nie było mowy pogrzebowej. Sie hatte Halpern verboten zu sprechen, und es gab keine Grabrede. Literature Już by nam pisali mowy pogrzebowe, a Kessler miałby drzazgi bambusa za paznokciami. Dann würden sie jetzt unsere Nachrufe schreiben, und Kessler hätte Bambus unter den Fingernägeln. Literature W wygłoszonej mowie pogrzebowej Starszy Anthony W. Eine Aussage, die Elder Anthony W. LDS Oficjalna mowa pogrzebowa była cudowanie zakłamana, ale krótka. Der offizielle Totensermon war schön verlogen, aber kurz. Literature Siedzieć w pierwszej ławce... słuchać mowy pogrzebowej. Vorne in der Bank sitzen und hören, was gesagt wird. Proszę nie układać jeszcze jego mowy pogrzebowej. Es ist zu früh für einen Nachruf. Gdy wszyscy zgromadzili się wokół otwartego grobu, indyjski kapłan zaczął mowę pogrzebową. Als sich alle um das ausgehobene Grab versammelt hatten, begann der indische Pfarrer mit der Grabrede. Literature Podobnie jak mowa pogrzebowa, którą wygłaszał. Genau wie die Trauerrede, die er hielt. Literature Na pewno nie byłby ubrany w krzykliwie barwny strój i nie chichotałby podczas mowy pogrzebowej. Er wäre wohl kaum der Typ, sich in knallbunten Farben zu kleiden oder während der Trauerrede vor sich hin zu kichern. Literature Ksiądz odklepał standardową mowę pogrzebową niczym aktor, który zna swoją rolę lepiej niż na pamięć. Der Priester sagte seine Standardsprüche auf wie ein Schauspieler, der seinen Text im Schlaf herunterleiert. Literature Przez całe życie przygotowywała się do tego dnia, do pisania tej mowy pogrzebowej. Auf diesen Tag hatte sie sich ihr ganzes Leben lang vorbereitet – die Rede für Andrew Wiggins Beisetzung zu schreiben. Literature Naprawdę mogłeś przyjść... – Mowa pogrzebowa? Du hättest wirklich kommen sollen ...« »So, eine Grabrede? Literature Potem zauważył Jasmin Peters, która sama wygłosiła swoją mowę pogrzebową, a on filmował składanie jej w ofierze. Er sah Jasmin Peters, die die Rede zu ihrem eigenen Tod gehalten und deren Opferung er gefilmt hatte. Literature Na tym zakończyły się mowy pogrzebowe. Damit war das Gespräch beendet. Literature A do tego spędziłem dwa dni i dwie noce pisząc dla ciebie mowę pogrzebową. Obendrein hab ich 2 Tage und 2 Nächte an deiner Trauerrede geschrieben. Najlepsza mowa pogrzebowa. Die beste Lobrede, die es gibt. Tłumaczenia w kontekście hasła "moją mową pogrzebową" z polskiego na angielski od Reverso Context: Poza tym mogę poświęcić czas z panią Grubman, by popracować nad moją mową pogrzebową.
uroczysta wypowiedź pożegnalna i chwalebna, wygłoszona na pogrzebie pod adresem osoby zmarłej Beerdigungsrede 1:26). Co prawda Marek Antoniusz słusznie powiedział w swej słynnej mowie pogrzebowej: „Przyszedłem pochować Cezara, a nie wychwalać go”. 1:26). Es ist so, wie Marcus Antonius in seiner berühmten Beerdigungsrede sagte: „Begraben will ich Cäsar, nicht ihn preisen.“ Grabrede noun Nieczęsto ma się drugą szansę, by wygłosić mowę pogrzebową po śmierci matki. Wie oft erhält man schon eine zweite Chance, die Grabrede für die eigene Mutter zu halten? Stamm Übereinstimmung Wörter Jego żona, prezbiterianka, chciała, żeby mowę pogrzebową wygłosił Świadek Jehowy, jak również jej kaznodzieja. Seine Frau, eine Presbyterianerin, wünschte, daß sowohl ein Zeuge Jehovas als auch ihr eigener Pfarrer bei der Beerdigung sprechen sollten. jw2019 Nieczęsto ma się drugą szansę, by wygłosić mowę pogrzebową po śmierci matki. Wie oft erhält man schon eine zweite Chance, die Grabrede für die eigene Mutter zu halten? Mowę pogrzebową zarejestrowały lokalne stacje telewizyjne, transmitowano ją również na żywo przez Internet. Die Presse war vertreten sowie lokale Fernsehstationen, die alles filmten und live über Internet ausstrahlten. jw2019 Czy ja się mylę, czy to jest mowa pogrzebowa? Irre ich mich, oder hältst du gerade eine Trauerrede? Zdajesz sobie sprawę, prawda, że w mowie pogrzebowej należy choć wspomnieć o umarłej? Du weißt doch aber, dass es sich ziemt, in einem Nachruf die Verstorbene zumindest zu erwähnen? * Mowy pogrzebowe na cześć Starszego Roberta D. * Würdigungen beim Trauergottesdienst für Elder Robert D. LDS Wysłuchując mów pogrzebowych, Anna uświadomiła sobie, że nienawidzi ojca za to, że został zamordowany. Während Anna sich die Nachrufe anhörte, war ihr klar geworden, daß sie ihren Vater dafür haßte, ermordet worden zu sein. Literature Przechodzień taką wygłosił mowę pogrzebową: — Oto ten, co przez dziesięć lat był szczęśliwy. Der Vorübergehende hielt ihr folgende Leichenrede: »Hier ist ein Geschöpf, das zehn Jahre glücklich gewesen! Literature Zabroniła przemawiać Halpernowi i nie było mowy pogrzebowej. Sie hatte Halpern verboten zu sprechen, und es gab keine Grabrede. Literature Już by nam pisali mowy pogrzebowe, a Kessler miałby drzazgi bambusa za paznokciami. Dann würden sie jetzt unsere Nachrufe schreiben, und Kessler hätte Bambus unter den Fingernägeln. Literature W wygłoszonej mowie pogrzebowej Starszy Anthony W. Eine Aussage, die Elder Anthony W. LDS Oficjalna mowa pogrzebowa była cudowanie zakłamana, ale krótka. Der offizielle Totensermon war schön verlogen, aber kurz. Literature Siedzieć w pierwszej ławce... słuchać mowy pogrzebowej. Vorne in der Bank sitzen und hören, was gesagt wird. Proszę nie układać jeszcze jego mowy pogrzebowej. Es ist zu früh für einen Nachruf. Gdy wszyscy zgromadzili się wokół otwartego grobu, indyjski kapłan zaczął mowę pogrzebową. Als sich alle um das ausgehobene Grab versammelt hatten, begann der indische Pfarrer mit der Grabrede. Literature Podobnie jak mowa pogrzebowa, którą wygłaszał. Genau wie die Trauerrede, die er hielt. Literature Na pewno nie byłby ubrany w krzykliwie barwny strój i nie chichotałby podczas mowy pogrzebowej. Er wäre wohl kaum der Typ, sich in knallbunten Farben zu kleiden oder während der Trauerrede vor sich hin zu kichern. Literature Ksiądz odklepał standardową mowę pogrzebową niczym aktor, który zna swoją rolę lepiej niż na pamięć. Der Priester sagte seine Standardsprüche auf wie ein Schauspieler, der seinen Text im Schlaf herunterleiert. Literature Przez całe życie przygotowywała się do tego dnia, do pisania tej mowy pogrzebowej. Auf diesen Tag hatte sie sich ihr ganzes Leben lang vorbereitet – die Rede für Andrew Wiggins Beisetzung zu schreiben. Literature Naprawdę mogłeś przyjść... – Mowa pogrzebowa? Du hättest wirklich kommen sollen ...« »So, eine Grabrede? Literature Potem zauważył Jasmin Peters, która sama wygłosiła swoją mowę pogrzebową, a on filmował składanie jej w ofierze. Er sah Jasmin Peters, die die Rede zu ihrem eigenen Tod gehalten und deren Opferung er gefilmt hatte. Literature Na tym zakończyły się mowy pogrzebowe. Damit war das Gespräch beendet. Literature A do tego spędziłem dwa dni i dwie noce pisząc dla ciebie mowę pogrzebową. Obendrein hab ich 2 Tage und 2 Nächte an deiner Trauerrede geschrieben. Najlepsza mowa pogrzebowa. Die beste Lobrede, die es gibt. Liste der beliebtesten Abfragen: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M
Witaj milusio, twoje wskazówki były pomostem pomiędzy ciężką pracą a sukcesem, natomiast formy dziekuje używa się w trzeciej osobie liczby pojedyncznej. Reakcje takie mogą być różnorodne, subiektywne i może ich być wiele, są też. Piękna mowa pogrzebowa dla taty, wiele to dla mnie znaczy.
książki z kategorii Beletrystyka wszystkie fantasy, science fiction kryminał, sensacja, thriller literatura młodzieżowa literatura piękna Tagi Najpopularniejsze: Najpopularniejsze: mowa pogrzebowa suka femme... sukces porażka... sukces rozkwit... suknie sulaco sulforofan summerhill sun tzu (sun zi) sunny day real... suskind swatanie swobody swoje miejce sybarytyzm syberia lalka... syberia wódka... sybirak sydney... sydney ridge... syf syl symbole i mity sympatie syrio forel system... system sądowniczy szacki szacunek kobieta szacunek... szakal Autorzy Najpopularniejsi: Najpopularniejsi: George Martin Sortuj: - Życie ludzkie wypełnia samotność, bieda, podłość, cierpienie i przemijanie - recytował komandor. - Wszyscy żyjemy krótko, ale jeszcze krócej ci, którzy okradają swoich przyjaciół. Dodał/a: Jagoda Obym trafiła do nieba godzinę przed tym, gdy diabeł się zorientuje, że umarłam Dodał/a: beataj Ględził tak i ględził, upajając się własną gadką i co chwilę wstawiał do niej te pogrzebowe orgie, aż w końcu Książę nie zdzierżył i napisał mu na kawałku papieru "uroczystości, ty stary durniu", złożył karteczkę i gulgocząc "gu-gu-gu", podał mu ją ponad głowami zebranych. Dodał/a: Przemek Był dobrym człowiekiem [...] Nie. Był wielkim człowiekiem. Był maestrem z Cytadeli, złożył przysięgę i nosił łańcuch. Był też zaprzysiężonym bratem z Nocnej Straży i zawsze dochowywał wierności. Gdy się narodził, nadano mu imię na cześć bohatera, który zginął zbyt młodo, ale choć żył bardzo długo, jego życie było równie bohaterskie. Nigdy nie urodził się mądrzejszy, lepszy ani łagodniejszy człowiek. Na Murze podczas jego służby zmieniło się kilkunastu lordów dowódców, ale on doradzał im wszystkim. Doradzał też królom. On również mógł zostać królem, ale kiedy zaproponowali mu koronę, powiedział, żeby oddali ją jego młodszemu bratu. Jak wielu ludzi zdobyłoby się na coś takiego? [...] Był krwią smoka, ale jego ogień już wygasł. Nazywał się Aemon Targaryen. A teraz jego warta się skończyła. Dodał/a: konto usunięte Popularne artykuły
Zkontrolujte 'mowa pogrzebowa' překlady do čeština. Prohlédněte si příklady překladu mowa pogrzebowa ve větách, poslouchejte výslovnost a učte se gramatiku. Mowa pogrzebowa ku czci Ateńczyków poległych w pierwszym roku wojny peloponeskiej, zrelacjonowana przez Tukidydesa w Wojnie peloponeskiej. Wielu z tych, którzy z tego miejsca przede mną przemawiali, chwaliło tego, kto wprowadził zwyczaj wygłaszania mów na pogrzebie, gdyż piękną jest rzeczą czcić słowem poległych na wojnie. Mnie zaś wydawałoby się rzeczą wystarczającą, żeby ludziom, którzy dzielność czynem okazali, również czynem cześć wyrażać, tak jak to widzicie na tym na koszt państwa urządzonym pogrzebie, a nie uzależniać zasług wielu bohaterów od talentu lepszego czy gorszego mówcy. Trudno jest bowiem zachować umiar w takim przedmiocie, gdzie z trudem tylko można przekonać słuchaczy o prawdzie swoich słów. Słuchacz bowiem życzliwy i znający wypadki łatwo może uważać, że w stosunku do tego, co wie i czego sobie życzy, przemówienie jest zbyt skromne; natomiast nie znający sprawy słysząc o czymś przerastającym jego własne możliwości skłonny jest z zawiści uważać, że pochwały są przesadzone. Tak dalece bowiem tylko może słuchacz znieść pochwały cudzych czynów, jak dalece sam uważa się za zdolnego do czynów, o których słyszy; jeżeli zaś coś wyrasta ponad jego możliwości, zawiść budzi niewiarę. Skoro jednak przodkowie nasi uznali ten zwyczaj za piękny, muszę i ja, idąc za tradycją, postarać się jak najlepiej odpowiedzieć życzeniom i oczekiwaniom każdego z was. Zacznę najpierw od przodków: jest rzeczą słuszną i właściwą uczcić ich wspomnieniem przy obecnej uroczystości. Zamieszkując bowiem ten sam kraj w nieprzerwanym ciągu po- koleń, dzięki swej dzielności przekazali go nam jako kraj wolny. Godni są oni pochwały, lecz jeszcze większej pochwały godni są nasi ojcowie. Do spadku bowiem, jaki otrzymali, nie bez trudu dodali tę potęgę, którą my obecnie mamy, i nam ją przekazali. Lecz najwięcej dokonaliśmy sami, nasze pokolenie, będące teraz w sile wieku; myśmy uczynili to państwo zupełnie niezawisłym i silnym zarówno w czasie pokoju jak i wojny. Lecz ani o tych czynach wojennych, dzięki którym powiększyliśmy naszą potęgę, ani o tym, jak to my sami czy też nasi ojcowie stawialiśmy z zapałem czoło czy to barbarzyńcom, czy też Grekom, nie będę mówił, gdyż nie chcę się rozwodzić nad rzeczami ogólnie znanymi; zanim jednak przejdę do pochwały poległych, pragnę wyjaśnić, dzięki jakim wysiłkom doszliśmy do tej potęgi oraz dzięki jakim formom ustrojowym i jakim cechom charakteru nasze państwo stało się wielkie. Uważam bowiem, że godzi się to poruszyć w czasie dzisiejszych uroczystości i że trzeba, by się o tym dowiedzieli licznie tutaj zebrani obywatele i cudzoziemcy. Nasz ustrój polityczny nie jest naśladownictwem obcych praw, a my sami raczej jesteśmy wzorem dla innych niż inni dla nas. Nazywa się ten ustrój demokracją, ponieważ opiera się na większości obywateli, a nie na mniejszości. W sporach prywatnych każdy obywatel jest równy w obliczu prawa; jeśli zaś chodzi o znaczenie, to jednostkę ceni się nie ze względu na jej przynależność do pewnej grupy, lecz ze względu na talent osobisty, jakim się wyróżnia; nikomu też, kto jest zdolny służyć ojczyźnie, ubóstwo albo nieznane pochodzenie nie przeszkadza w osiągnięciu zaszczytów. W naszym życiu państwowym kierujemy się zasadą wolności. W życiu prywatnym nie wglądamy z podejrzliwą ciekawością w zachowanie się naszych współobywateli, nie odnosimy się z niechęcią do sąsiada, jeśli się zajmuje tym, co mu sprawia przyjemność, i nie rzucamy w jego stronę owych pogardliwych spojrzeń, które wprawdzie nie wyrządzają szkody, ale ranią. Kierując się wyrozumiałością w życiu prywatnym, szanujemy prawa w życiu publicznym; jesteśmy posłuszni każdoczesnej władzy i prawom, zwłaszcza tym nie pisanym, które bronią pokrzywdzonych i których przekroczenie przynosi powszechną hańbę. Myśmy też stworzyli najwięcej sposobności do wypoczynku po pracy, urządzając przez cały rok igrzyska i uroczystości religijne oraz pięknie zdobiąc nasze prywatne mieszkania, których urok codzienny rozprasza troski. Z powodu zaś wielkości miasta zwozi się tutaj towary z całej ziemi; możemy tedy na równi rozkoszować się wytworami obcych narodów co i naszymi własnymi. I w sprawach wojennych różnimy się od nieprzyjaciół. Miasto nasze pozostawiamy otwarte dla wszystkich; nie zdarza się, żebyśmy wydalali cudzoziemców i nie pozwalali komuś uczyć się u nas albo patrzeć na coś, co mogłoby się przydać naszym wrogom: mamy bowiem zaufanie nie tyle do przygotowań i podstępów wojennych, ile do własnej odwagi w działaniu. Inni przez twarde i pełne trudów wychowanie i ćwiczenie już we wczesnej młodości dochodzą do męskiej odwagi, my zaś żyjąc w sposób bardziej swobodny z niemniejszą odwagą stawiamy czoło równym niebezpieczeństwom. A oto dowód: Lacedemończycy nigdy nie wyruszają przeciw naszemu krajowi sami, tylko ze świtą sprzymierzeńców; my zaś atakując naszych sąsiadów przeważnie bez trudu odnosimy zwycięstwa walcząc w kraju nieprzyjacielskim przeciw ludziom, którzy bronią własnej ziemi. Z całą naszą siłą zbrojną nie spotkał się jeszcze żaden nieprzyjaciel, dlatego że siły nasze rozdzieliliśmy między flotę i armię lądową, którą rozsyłamy w różne strony. Jeśli zaś nieprzyjaciel spotka się z jakąś cząstką sił i kogoś z naszych pokona, to chełpi się, że odparł całą naszą siłę zbrojną, w razie zaś klęski twierdzi, że został przez całe nasze siły pokonany. Przecież jeśli idziemy naprzeciw niebezpieczeństw raczej w lekkim nastroju niż wśród trudów i mozołów i jeśli odwaga nasza jest raczej wrodzona niż płynąca z posłuszeństwa prawom, to mamy ten zysk, że z góry nie zamęczamy się przykrościami, które może ze sobą przynieść przyszłość, a kiedy nadejdą, nie okazujemy się mniej odważnymi od tych, którzy stale się trudzą. Państwo nasze jest godne podziwu i pod tymi względami, i pod wielu innymi. Kochamy bowiem piękno, ale z prostotą, kochamy wiedzę, ale bez zniewieściałości, bogactwem się nie chwalimy, lecz używamy go w potrzebie; przyznanie się do ubóstwa nie przynosi nikomu ujmy, jednakże jest ujmą, jeśli ktoś nie stara się z niego wydobyć. U nas ci sami ludzie, którzy zajmują się sprawami państwa, zajmują się także swymi osobistymi, a ci, którzy ograniczają się tylko do swego rzemiosła, znają się także na polityce. Jesteśmy jedynym narodem, który jednostkę nie interesującą się życiem państwa uważa nie za bierną, ale za nieużyteczną. Zawsze sami oceniamy wypadki i staramy się wyrobić sobie trafny sąd; nie stoimy na stanowisku, że słowa szkodzą czynom, lecz że najpierw trzeba się dać pouczyć słowom, zanim się do czynów przystąpi. I w tym bowiem mamy przewagę nad innymi, że łączymy najwyższą śmiałość z najstaranniejszym obmyśleniem planów; u innych nieznajomość sytuacji prowadzi do zuchwalstwa, a rozsądek do bojaźliwego zwlekania. Za najdzielniejszych duchem słusznie można by uznać tych, którzy znając na równi grozę jak i słodycz życia nie ustępują przed niebezpieczeństwem. Również w sposobie odnoszenia się do ludzi różnimy się od innych; zdobywamy sobie przyjaciół przez świadczenie dobrodziejstw, a nie przez ich przyjmowanie. Ten zaś, kto wyświadczył dobrodziejstwo, jest pewniejszy w przyjaźni od tego, kto je otrzymał, gdyż stara się w tym, komu je wyświadczył, utrzymać uczucie zobowiązania w stosunku do siebie przez dalsze przysługi; ten zaś, komu wyświadczono przysługę, mniej dobrym jest przyjacielem, ponieważ wie, że odwzajemnienie się z jego strony przyjęte będzie jako spłacenie należnego długu. My też jesteśmy jedynym narodem, który bez obawy wspomaga innych, nie tyle licząc na korzyść, ile kierując się pełną zaufania wielkodusznością. Krótko mówiąc twierdzę, że państwo nasze jako całość jest szkołą wychowania Hellady, i wydaje mi się, że u nas każda jednostka może z największą swobodą przystosować się do najrozmaitszych form życia i stać się przez to samodzielnym człowiekiem. A że nie są to okolicznościowe przechwałki, ale rzeczywista prawda, na to wskazuje potęga naszego państwa, którą zdobyliśmy dzięki tym cechom charakteru. Państwo nasze jest jedyne spośród współczesnych, które okazuje się w ogniu próby silniejsze niż opinia, jaką posiada; jedyne, które u napastników nie wywołuje oburzenia na ciosy, jakie im wymierza, ani u poddanych skargi, że rządzą nimi niegodni. Potęga naszego państwa, poświadczona przez tyle wspaniałych dowodów, podziw budzić będzie u współczesnych i u potomnych. Nie potrzebujemy ani Homera jako chwalcy, ani innego poety, który wprawdzie na chwilę radość swą poezją przyniesie, lecz którego obrazom kłam zada rzeczywistość. Państwo nasze dlatego budzi podziw, że swoją odwagą zmusiliśmy wszystkie morza i lądy, aby stały się nam dostępne, i że wszędzie postawiliśmy wieczne pomniki klęsk przez nas zadanych i dobrodziejstw przez nas wyświadczonych. W obronie takiego miasta polegli odważnie ci oto, nie chcąc go stracić; w obronie tego miasta także wszyscy pozostali przy życiu muszą być gotowi do cierpień. Dlatego tak obszernie mówiłem o państwie, aby wskazać, że nie o te same wartości walczymy co ci, którzy nie mają nic z tego, co my posiadamy, i aby tę moją pochwałę ku czci poległych wzmocnić oczywistymi dowodami. Najważniejszą jej część już wypowiedziałem: to wszystko bowiem, co podniosłem na chwałę naszego państwa, zawdzięcza ono dzielności tych oto poległych i im podobnych. I niewielu jest Hellenów, u których pochwała i czyny tak by się, równoważyły jak u nich. Ich śmierć wydaje mi się najlepszym dowodem ich dzielności, częściowo jej pierwszym objawieniem, częściowo ostatecznym ukoronowaniem. Bo nawet jeśli idzie o tych, którzy nie byli najlepsi, to męstwo okazane w wojnach w obronie ojczyzny godzi się zapisać na ich dobro; dobrym bowiem czynem zmazali zły i więcej pożytku przynieśli dobru ogólnemu niż szkody poszczególnym jednostkom. Z tych zaś bohaterów nikt nie stchórzył, by dłużej cieszyć się bogactwem, nikt żyjąc w ubóstwie nie usunął się z drogi niebezpieczeństwu w nadziei, że kiedyś się wzbogaci. Pragnienie, by pomścić się na nieprzyjacielu, było u nich silniejsze niż pragnienie bogactw, a ze wszystkich niebezpieczeństw to niebezpieczeństwo uznali za najpiękniejsze; za cenę tego niebezpieczeństwa pragnęli osiągnąć zemstę oraz spełnienie swych życzeń; w sferze nadziei pozostawili to, co było dla nich zakryte — niepewność zwycięstwa — zdecydowali się zaś na to, co było widoczne — na czyn. Uważali, że piękniej jest walczyć i cierpieć, niż ustąpić i ocalić życie; w ten sposób umknęli niesławy i złożyli siebie w ofierze; odeszli z tego świata nagle, raczej pełni nadziei niż obawy. Zaiste godnymi naszego państwa okazali się ci mężowie. Tym, którzy ocaleli, należy życzyć pomyślniejszego losu, lecz i domagać się, żeby niemniejszą odwagę objawili wobec nieprzyjaciela. Niech myślą nie tylko o długich mowach pochwalnych, w których porusza się sprawy dobrze wszystkim znane i głosi, że walka w obronie ojczyzny jest rzeczą piękną, lecz niechaj dzień w dzień patrzą na potęgę państwa i niech je pokochają, a skoro sobie jego wielkość uświadomią, niech pamiętają o tym, że stworzyli je ludzie śmiali, obowiązkowi i ożywieni poczuciem honoru, którzy w razie niepowodzenia nie pozbawiali państwa swych usług i męstwa, lecz najcenniejszą ofiarę składali mu w darze. Oddając bowiem życie dla dobra wspólnej sprawy zyskiwali nieprzemijającą sławę i najwspanialszy pomnik — nie ten grobowiec, w którym spoczywają, lecz pamięć ludzką, dzięki której żyje ich sława, ilekroć słowa lub czyny dadzą do tego sposobność. Grobem sławnych mężów jest cała ziemia, sławę ich głoszą nie tylko napisy na stelach w ich ojczystym kraju, lecz nawet na obczyźnie żyje o nich pamięć, nie pisana na pomniku, lecz w duszach ludzkich. Naśladujcie więc tych bohaterów! W zrozumieniu, że szczęście polega na wolności, a wolność na męstwie, nie uchylajcie się od niebezpieczeństw wojny. Nie ci, którym się źle dzieje, nie ci, którzy pozbawieni są nadziei powodzenia, mają uzasadniony powód do nieoszczędzania swego życia, lecz raczej ci, dla których waży się jeszcze zmiana losu, i ci, którzy by w razie niepowodzenia spadli z największej wysokości. Dla męża dumnego boleśniejsza jest przecież niesława związana z tchórzostwem niż śmierć, której nie czuje, gdy zastaje go w pełni sił, ożywionego nadzieją i wiarą we wspólne dobro. Dlatego i was, obecnych tutaj rodziców poległych, nie tyle opłakuję, ile raczej pocieszam. Wiecie bowiem, że zmienne są koleje życia ludzkiego, szczęśliwy zaś jest ten, kto tak jak ci oto najzaszczytniejszą śmierć znalazł, albo jak wy — najzaszczytniejszą boleść — i dla kogo życie kończy się równocześnie ze szczęściem. Wiem, że trudno was pocieszyć, gdyż obce szczęście przypominać wam będzie często to, z czego sami kiedyś byliście dumni; boleść nie wynika z braku tych dóbr, których się nigdy nie miało, lecz z utraty tego, do czego się przywykło. Także nadzieja na inne dzieci powinna pokrzepić tych, którzy jeszcze je mieć mogą; w rodzinnym bowiem życiu nowe dzieci pozwolą niejednemu zapomnieć o umarłych, a państwo osiągnie podwójną korzyść: uniknie wyludnienia i powiększy swe bezpieczeństwo. Nie może bowiem w sprawach państwa bezstronnie i uczciwie radzić ten, kto nie chce na równi z innymi narażać na niebezpieczeństwo własnych dzieci. Wy zaś wszyscy, których młodość już minęła, uważajcie za zysk, że większy okres swego życia spędziliście w szczęściu; wiedzcie, że druga część będzie krótka, i niech ulgę przyniesie wam sława waszych poległych synów. Jedynie bowiem miłość sławy się nie starzeje, a w starości nie tyle bogacenie się — jak niektórzy twierdzą — sprawia przyjemność, ile cześć, jakiej się doznaje. Przed obecnymi zaś tutaj synami i braćmi poległych widzę wielkie zadanie współzawodnictwa. Zmarłego bowiem każdy przywykł chwalić; dlatego mimo największych waszych wysiłków ludzie nigdy nie uznają was za równych zmarłym, lecz zawsze za trochę gorszych. Bo za żyjącymi, ponieważ mają rywali, idzie zawiść, zmarłych zaś, którzy nikomu nie przeszkadzają, życzliwie się ocenia i czci. Jeśli zaś mam także powiedzieć coś o męstwie kobiet, które żyć teraz będą w stanie wdowieństwa, to w krótkiej zachęcie zawrę całość: wielką dla was będzie chwałą, gdy będziecie postępować zgodnie z naturą kobiecą i takie wieść życie, żeby o was mężczyźni jak najmniej mówili, czy to dodatnio, czy ujemnie. W ten sposób, chcąc zadość uczynić tradycji, powiedziałem wszystko, co uważałem za stosowne w dzisiejszych okolicznościach; polegli zostali również uczczeni czynem z jednej strony przez uroczysty pogrzeb, z drugiej przez to, że dzieci ich od tej chwili aż do wieku młodzieńczego utrzymywać będzie państwo, dając pożyteczną nagrodę ofiarom tych zapasów wojennych oraz ich rodzinie pozostałej przy życiu; to państwo bowiem, które wyznacza najwyższe nagrody za męstwo, ma też najdzielniejszych obywateli. Teraz zaś, opłakawszy swych bliskich, rozejdźcie się. Tłumaczenia dla hasła „ pogrzebowa “ w polsko » niemiecki słowniku (Przełącz na niemiecko » polski ) Przejdź do tłumaczenia tekstu. ceremonia pogrzebowa. Begräbniszeremonie r.ż. mowa pogrzebowa. Beerdigungsrede r.ż. ceremonia pogrzebowa. Beerdigungsfeier r.ż. mowa pogrzebowa. Wygłaszanie mowy pogrzebowej nie jest prostym zadaniem. Tego typu przemówienie najczęściej przypada komuś z rodziny zmarłego lub bardzo bliskiej osoby. Trzeba wiedzieć w jaki sposób wygłaszać mowę pogrzebową, aby było to odpowiednio odebrane w tak smutnej chwili. Jak wygłaszać mowę pogrzebową? Na pewno mowa pogrzebowa jest dosyć specyficzna. Najważniejszym zadaniem takiej mowy jest uczczenie pamięci zmarłej osoby. Jest to wyraz szacunku i swojego rodzaju hołd, wyraz ogromnego żalu po stracie. Osoba wygłaszająca mowę musi się wcześniej przygotować, aby uczestnicy pogrzebu odpowiednio to odebrali. Najlepiej, gdy mowę wygłasza osoba z rodziny albo przyjaciel. Ważne jest, aby podczas przemowy nie tylko wyrażać żal i smutek, ale również w pewien sposób podsumować zasługi, osiągnięcia czy pasje zmarłego. Ważne jest, aby skupić się na samych pozytywnych cechach, które wyróżniały osobą, która już odeszła. Będzie to bardzo dobrze odebrane. Należy również podziękować wszystkim przybyłym na pogrzeb. Język wypowiedzi powinien być dostosowany do sytuacji, czyli oficjalny, ale zrozumiały dla każdego. Powaga i doniosłość to podstawa takiej przemowy. Podsumowując przemowa pogrzebowa ma uczcić pamięć zmarłego, wspominając jego najlepsze cechy i w pewien sposób wesprzeć rodzinę w tej trudnej chwili. Niestety czasami trudno się skupić, kiedy emocje biorą górę, w głowie pojawiają się wspomnienia, piękne chwile z osobą, która odeszła już z tego świata. W tych trudnych momentach dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z usług pogrzebowych z C3ac.
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/104
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/294
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/265
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/73
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/208
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/145
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/12
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/132
  • 0uvw02q4fo.pages.dev/27
  • mowa pogrzebowa dla taty forum